Miecz Ardeńczyka

Komiks fantasy z antropomorfizowanymi bohaterami i kolorowym światem któremu zagraża odwieczne zło brzmi bardzo dobrze. Jeżeli dodamy do tej mikstury odrobinę humoru i erotyki oraz przygody, wydaje się że przepis na sukces mamy gotowy. Nic z tych rzeczy, L’Epée d’Ardenois to rozczarowujący komiks. Przede wszystkim, seria wydaje się zbyt krótka, akcja zbyt pośpieszna. W komiksach fantasy budowanie świata i postaci jest równie ważne jak akcja a tutaj tego ewidentnie brakuje. Cała intryga, dopracowana i skomplikowana, z zaskakującym zwrotem akcji dodanym do smaku, zostaje opowiedziana w standardowych czterech albumach. Szczerze mówiąc zakończenie serii zaskoczyło mnie swoją szybkością. Komiks przypomina nie rozrywkę ale wyścig z punktu A do B, poprowadzony najkrótszą drogą.

garenn 2

Garen to młody zajączek mieszkający w małej wiosce Chassenoix i marzący o wielkie przygodzie. Wielka przygoda jest bliżej niż można by się spodziewać, Już na kilku pierwszych stronach wioska zostaje spalona, opiekun Garena, stary rycerz Godefroid zabity a mody bohater spotyka tajemniczego maga który wysyła go na odległy dwór królewski by uprzedzić monarchę o odrodzeniu odwiecznego zła. Mroczny władca Nuhy, pokonany dwadzieścia lat wcześniej przez trzy sprzymierzone królestwa i grupę rycerzy znanych jako Towarzysze Świtu, może powrócić jeżeli jego pomocnik, kozioł zawiadujący morderczymi cieniami, zdoła zebrać zbroję pokonanego władcy.

Garen dociera do stolicy i po pewnych perypetiach zawiadamia króla o groźbie. Dołącza też do Towarzyszy Świtu i staje się jedyną nadzieją na pokonanie Nuhy’ego. Walka z zagrożeniem przedstawia się ta jak nas do tego przyzwyczaiły inne opowieści fantasy, przeciwnik jest mroczny i wszechmogący, używa czarnej magii i zdrady. Obóz dobra jest niepewny i podzielony. Wszystko odbywa się zgodnie z zasadami sztuki. Scenarzysta szykuje nam jednak przed zakończeniem cyklu sporą niespodziankę a prawda o zagrożeniu przez mrocznego władce Nuhy i jego demonicznego sługę jest bardziej skomplikowana niż moglibyśmy założyć. Ten końcowy zwrot akcji możemy zaliczyć na plus komiksu. Nie rekompensuje on jednak braków opowieści, przede wszystkim jej zbyt szybkiego rytmu. Garen zmienia się z naiwnego chłopaka w rozczarowanego bohaterstwem cynika w błyskawicznym tempie. Nie widać w opowieści przemiany bohatera, nie widać też przemiany innych postaci a cała intryga kończy się zanim się jeszcze na dobre zaczęła.

garenn 1

Atuty serii Miecz Ardeńczyka to dobra oprawa graficzna, Etienne Willem to już doświadczony twórca. Intryga jaką sobie wymyślił jest płynnie poprowadzona i w miarę dobrze przemyślana, choć zwrot akcji jaki sobie wymyślił to nie jest osiągnięcie w dzisiejszych czasach, bywały już lepsze choćby w Kryształowej Szpadzie czy Pelissie. Humor jest obecny w serii ale nie jest on pierwszej wody. Miecz Ardeńczyka to rzecz spóźniona o kilkadziesiąt lat by naprawdę bawić czy stać się klasykiem. Nie jest ani dość zabawna, ani dość poważna by pozostać w pamięci. To rozrywka na parę godzin której nie będziemy pamiętać po paru dniach. garennSzkoda zmarnowanych szans i czasu. Egmont, z naprawdę godnym podziwu uporem wybiera z oferty frankofońskiej przeciętne komiksy do wydania w naszym kraju a zapowiedziany Miecz Ardeńczyka dołącza do tej niechlubnej kolekcji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s