Couma acò Edmond Baudoin

Edmond Baudoin to artysta bardzo płodny ale trzymający się raczej na uboczu głównego nurtu rynku komiksowego we Francji. Widać to najwyraźniej w wyborze wydawnictw jakie publikują jego prace, w większości niszowych i publikujących komiksy nieprzeznaczone na rynek masowy, takich jak Seuil, Éditions de l’An 2 czy sztandarowy wydawca tego nurtu, L’Association. Swoje pierwsze prace komiksowe publikował w wydawnictwie Futuropolis, w jego pierwszym wcieleniu, dużo bardziej awangardowym niż obecna reaktywacja i nastawionym na komiksy w czerni i bieli. Taki też był semi biograficzny album Couma acò, jeden z większych sukcesów artysty i wydawnictwa, opublikowany w 1991 roku.

CoumaAcoP_15092003


Couma acò (Comme ça/Tak to już jest/Jako tako) to komiks który, jak inne autora, nie szedł na kompromisy z czytelnikiem czy wydawcą, jak wskazuje już sam fakt podania tytułu albumu w gwarze okcytańskiej czy też nicejskiej. Komiks nie uwodzi też ani modnym tematem, spektakularną grafiką czy fabularnymi rozwiązaniami. To prosta i dość osobista historia relacji z dziadkiem autora w latach pięćdziesiątych na południu Francji. John Carney to angielska sierota wychowana przez chłopów w okolicach Nicei, co szczerze mówiąc wydaje się dość absurdalne ale zdaje się być autentyczne. Dziadek jest postacią oryginalną, szaloną i nonkonformistyczną, a dwunastoletni bohater opisuje swoje z nim spotkania jako przygody które, nieświadomie, kształtowały jego przyszłość i osobowość.

couma aco
Sam komiks fabularnie ma luźną konstrukcję, spotkania z dziadkiem trudno nawet uznać za jego główną część, chociaż dostarczają osi fabularnej dla całej opowieści a śmierć dziadka zamyka album, dopinając opowieść. Album jednak opowiada historię z perspektywy narratora, dwunastolatka i zawiera wiele innych motywów, wrzuconych do opowieści dość chaotycznie, tak jak zapamiętał je główny bohater. To zbiór licznych, zwykle niepowiązanych ze sobą epizodów. Jest tam miejsce na pierwsza miłość, zwykłe wydarzenia z życia bohatera które naznaczyły jego dorastanie czy fragmenty opowieści o rodzinie autora czy historii w postaci Pierwszej Wojny Światowej której uczestnikiem był dziadek. Jest też miejsce na refleksję, opis zwyczajów i ludzi w okolicach Nicei czy, bardzo dyskretne, elementy humorystyczne.
Baudoin opublikował dziesiątki komiksów, zarówno do własnych scenariuszy jak też napisane przez innych twórców. Jest uznanym artystą, choć jego komiksy nie podbijają list bestsellerów, nigdy chyba też nie było to jego celem choć robił ukłony w stronę popularniejszych gatunków. Jednym z nich była stworzona dla wydawnictwa Vivian Hamy powieść graficzna czy też mocno ilustrowana książka Les Quatre Fleuves do scenariusza znanego we Francji twórcy kryminałów Freda Vargasa, z przygodami sztandarowego bohatera pisarza, komisarza Adamsberga. Rysownik preferuje jednak tworzenie albumów do własnych scenariuszy. Jego twórczość dość często zbacza w kierunku tematów jakie pojawiają się w Couma acò, dorastania, niezrozumienia czy nietolerancji a także roli sztuki w życiu. Niemniej jednak jego komiksy i zainteresowania są często dość hermetyczne i trudno im zdobyć masową publiczność.

couma_aco plansza
Graficznie album prezentuje się świetnie aczkolwiek nie każdemu spodoba się zapewne styl jaki preferuje Baudoin. Jego komiksy są zazwyczaj czarno białe, od czasu do czasu zdarzają sie wyjątki, jak wydany przez Dupuis album Le Chant des baleines. Tym co naprawdę wyróżnia styl rysownika jest użycie pedzli do rysowania i nakładania tuszu. W rezultacie jego kreska jest gruba, ma zmienną teksturę i sprawia wrażenie bardzo spontanicznej czy nawet chaotycznej. Baudoin doskonale jednak panuje nad efektami jakie chce osiągnąć i jego grafice trudno cokolwiek zarzucić.
Couma acò jest jednym z jego bardziej udanych dzieł, miomo swoich ewidentnych braków fabularnych. Potwierdza to zresztą nagroda Alph’ Art dla najlepszego albumu festiwalu Angouleme w 1992 roku. Rysownik jest w tym albumie najzwyczajniej autentyczny a opisywane wydarzenia, ludzie czy przyroda poruszają, są prości i przedstawieni z uczuciem. Baudoin zna ich myśli, zachowanie, jest jednym z nich. Nawet zbudowanie opowieści jako zbioru impresji spiętej klamrą pierwszego pokazania dziadka a zakończonej jego śmiercią nie wydaje się banalne, właśnie dzięki ogólnemu wrażeniu autentyczności całej opowieści. Baudoin doskonale też rozumie dziecięcy umysł, to jak zapamiętujemy dzieciństwo, fragmentarycznie i raczej obrazami niż analitycznie i to pokazuje w swoim komiksie. Świetnie też pokazuje związek bohatera z dziadkiem, jego zwyczajność z perspektywy dziecka które niczego nie analizuje, po prostu przyjmuje życie jakim jest.

1000_______baudoin-37-planche-originale-bande-dessinee_6273
Chciałoby się przeczytać ten komiks po polsku ale przyjęcie jakie spotkało inne bardziej wymagające komiksy z Francji, jak choćby Rozkosz Blutcha czy też bardziej gatunkowe i potencjalnie popularniejsze opowieści jak świetna Autostrada Słońca Baru czy Polina Vivesa niestety każe wątpić że kiedykolwiek to nastąpi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s