Droga Petro

Attilio Micheluzzi to frustrujący autor, tworzy komiksy które są niemal dobre ale czegoś im zwykle brakuje, zazwyczaj na poziomie scenariusza, bo ilustratorem pozostaje zawsze świetnym. Mówi się że do trzech razy sztuka ale chyba po dwóch podejściach daruję sobie jego komiksy, choć album Petra Cherie to nie jest do końca zły komiks.

300-petra-cherie17
Włoscy twórcy muszą się zmierzyć z długą tradycją komiksową, i porównaniami do takich twórców jak Pratt czy Crepax. Takich porównań nie uniknął też Attilio Michelluzzi, twórca cyklu Petra Cherie, serii czarno białych nowelek komiksowych opowiadających o, rozgrywających się niemal w całej Europie, przygodach tytułowej bohaterki w czasach pierwszej wojny światowej. Komiks ma wiele wspólnego z opowieściami Pratta o Corto Maltese, nie tylko w tematyce, przygodowo – awanturniczej, czasie rozgrywania się akcji, ale także w sposobie prowadzenia narracji czy kadrowaniu. Rysunki Micheluzziego są dużo dokładniejsze i elegantsze niż rysunki Pratta, który jednak ma dużo żywszą i swobodniejszą kreskę od rysownika Petry. Nie da się uniknąć porównań między tymi dwoma seriami, i niestety, Pratt wychodzi z tego starcia zwycięsko co nie znaczy że komiks Micheluzziego jest całkowitą porażką.

Petra-couv
Petra de Karlowitz, wizualnie wzorowana na aktorce Louise Brooks, przeżywa przygody w pogrążonej w I- szej wojnie światowej Europie, od Francji poprzez Anglię, Włochy aż do Bałkanów, Turcji czy pogrążonej w wojnie domowej Rosji. Wszędzie tam pojawia się nasza bohaterka, w opowieściach o zazwyczaj szpiegowskim zabarwieniu. Micheluzzi przedstawia swoją bohaterkę jako kobietę wyzwoloną, silną i polegająca na sobie. Lepszą w większości wypadków od mężczyzn którym pomaga albo z którymi musi się zmierzyć. Niestety, rysownik nie sprawdza się jako scenarzysta i to co ma budzić w czytelnikach podziw i sympatię do bohaterki jedynie irytuje i czasem śmieszy. Petra przypomina w swojej doskonałości i biegłości we wszelkich dziedzinach superbohatera raczej niż postać z komiksu przygodowego. Choć konwencja pozwala na tworzenie bohaterów doskonałych czy niemal niezniszczalnych, cierpi jednak na tym zwykle dramaturgia opowieści. Petra jest tak wspaniała że ani przez chwilę nie obawiamy się o jej losy, nie czujemy dreszczu emocji czy niepewności. Poza tym, sposób w jaki bohaterka podejmuje decyzje jest równie denerwujący, trudno zrozumieć motywy jej działania, jej przekonania którymi kieruje się podejmując decyzje są deklarowane raczej niż pokazane. Trudno emocjonować się przygodami niezniszczalnej bohaterki, działającej pod wpływem impulsu, niemal jak dziecko.

300-petra-cherie11
Niemal cały komiks, seria kilkunastu krótkich opowieści połączonych postacią głównej bohaterki, podąża tymi samymi torami scenariuszowo. Sytuacja zmienia się w ostatniej nowelce, Aurore, Aurore, w której Petra przybywa do ogarniętej wojną domową Rosji, gdzie okazuje się że w starciu z anarchizmem i dzikością Bolszewików nie jest niezniszczalna. Tylko że w momencie kiedy opowieść robi się ciekawa, zostaje przerwana. Bohaterka dorasta w ostatniej nowelce serii która zostaje w zawieszeniu, nie wiemy czy i jak Petra wydostanie się z Rosji i tarapatów w jakie w niej wpadła. Ale nawet początek tej opowieści jest doskonałym przykładem. Petra podejmuje decyzję o przyjeździe do Rosji bez zastanowienia, nie bacząc na ryzyko.

petra chérie

Mimo że wydanie Mosquito jest czarno białe, istnieją kolorowe wersje plansz komiksu.

W komiksie są pewne elementy niespotykane zwykle w opowieściach przygodowych, takie jak przerwanie czwartej ściany, oddzielającej twórcę od postaci. Micheluzzi prowadzi w komiksie bezpośrednie dialogi z Petrą. Można by więc uznać że cały komiks to rodzaj eksperymentu, doprowadzenie do absurdu konwencji komiksu przygodowego. W końcu seria powstała w latach osiemdziesiątych zeszłego wieku, kiedy komiks przygodowy osiągnął w swoim rozwoju już chyba wszystko co mógł osiągnąć, między innymi dzięki Hugo Prattowi i serii Corto Maltese. Ale jeżeli Petra Cherie była przeznaczona dla bardziej wyrobionego czytelnika to zawiodła, dekonstrukcja konwencji przygodowej w tym komiksie nie jest pełna, czyta się go raczej jak dzieło epigońskie Pratta. Autor podchodzi do komiksu Petra Cherie zbyt poważnie. Jako opowieść przygodowa komiks jest zaś zbyt sztampowy i nie wyzwalający emocji u czytelnika.
Niewątpliwym atutem albumu jest oczywiście bardzo wysmakowana strona graficzna, bardzo wystylizowana i wysmakowana, operująca kontrastem i dość klasycznym kadrowaniem nic dziwnego, Micheluzzi jest z wykształcenia architektem. Niestety, scenariusz nie dotrzymuje kroku rysunkom, zbyt sztampowy i pozbawiony emocji. Dokładnie te same bolączki dotykają drugą ze znanych mi serii twórcy, Marcel Labrume. Ta opowieść, rozgrywająca się podczas drugiej wojny światowej i osadzona na Bliskim Wschodzie, również prezentuje się nienagannie od strony graficznej ale jej scenariusz pozostawia obojętnym, pomimo obiecujących wiele konwencji i miejsca osadzenia akcji opowieści. Prawdziwa szkoda. Chociaż drugi album z serii Marcel Labrume (À la recherche des guerres perdues) dostał nagrodę dla najlepszego albumu w Angoulême w 1984, więc może się nie znam.

Attilio Micheluzzi Petra Cherie, Mosquito

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s