Mort Cinder

Najwyższy czas chyba na kolejny komiks stworzony przez duet Alberto Breccia i H.G. Oesterheld, i to jedno z najbardziej znanych ich wspólnych osiągnięć, rzecz która obrosła tu i ówdzie legendą, czyli Mort Cinder.brecchia-1


Dawno, dawno temu, kiedy Internet niemal nie istniał a telefony komórkowe były diabelnie drogie sprowadzanie komiksów z zagranicy nie było łatwe. Na szczęście były księgarnie sprowadzające komiksy z zagranicy, z Marjanną, która niestety jakiś czas temu przestała sprowadzać książki na zamówienie, na czele. Najlepszą rzeczą związaną z kupowaniem tam komiksów było buszowanie w albumach nieznanych twórców. Raz na miesiąc czy dwa można było wpaść do księgarni z planem kupna nowego Thorgala czy albumu jakiegoś artysty o którym pisano w Komiksie Fantastyce czy AQQ. Takie były plany, bo potem zwykle wracałem bez Thorgala ale z albumami twórców o którym nigdy wcześniej nie słyszałem jak Chien Rouge Chien Noir Beziana czy La Tour de Babel Oesterhelda i Brecci, czyli drugim tomem cyklu Mort Cinder.

mort-cinder146bonaparcial2
Hector German Oesterheld był nie tylko scenarzystą komiksowym ale i wydawcą magazynów komiksowych. Z różnych powodów na początku lat sześćdziesiątych musiał zamknąć wydawane przez siebie periodyki, wśród których był także Hora Cero gdzie wcześniej opublikowano Eternautę z rysunkami Solano Lopeza. Oesterheld potrzebował pieniędzy i kontynuował tworzenie scenariuszy do komiksów publikowanych w innych magazynach. W 1962 roku został poproszony o stworzenie nowej serii dla magazynu Misterix. Do współpracy zaprosił twórcę którego już znał i razem z którym stworzył serię SF Sherlock Time, zawierającą oprócz fantastyki naukowej lekką dozę horroru i grozy. Twórcą tym był Alberto Breccia, który również przeżywał trudne chwile finansowo i zgodził się na współpracę zanim dokładnie dowiedział się co ma stworzyć. Komiks miał być wspólnym dziełem rysownika i scenarzysty, a Breccia był odpowiedzialny za stworzenie postaci głównego bohatera. Breccia był w tak trudnej sytuacji finansowej że nie stać było go nawet na kupno papieru i komiks powstał na papierze zdobytym przypadkowo, papier ten był bardzo śliski i trudno przyjmował tusz. Kto wie, może gdyby nie ten zbieg okoliczności Breccia nie korzystałby przy rysowaniu albumu z niekonwencjonalnych technik, takich jak nakładanie tuszu brzytwą. Przypadek czasem rządzi sztuką.

mort-cinderMort-Village
Co ciekawe, autorzy potrzebowali pieniędzy tak bardzo że nie czekali nawet na rysownika, który miał problemy z koncepcją postaci głównego bohatera. Komiks zaczął ukazywać się w odcinkach zanim Breccia stworzył postać Mort Cindera. Dlatego początek komiksu to długie wprowadzenie w którym spotykamy drugiego z głównych bohaterów opowieści, i jednocześnie jej narratora, mającego swój butik w Chelsea antykwariusza Ezrę Winstona. Poznajemy jego zwyczaje, zajęcia, przyzwyczajenia Pierwsza wzmianka o Mort Cinderze, zabójcy skazanym na powieszenie, i pochowanym na cmentarzu w Mertonville, pojawia się w gazecie którą czyta Ezra. Pierwsze strony komiksu, dzięki niezdecydowaniu Brecci, nadają albumowi charakter, budują atmosferę oczekiwania i napięcia, niesamowitości. Atmosferę która utrzyma się przez pierwszą część komiksu, opublikowaną we Francji w jednym tomie jako Les Yeux de Plomb, (Ołowiany wzrok/spojrzenie).

mort-022

Tytułowi ludzie o ołowianych oczach.

Bowiem kiedy mówimy o Mort Cinder, tak naprawdę mówimy o dwóch dość różnych komiksach. Tom pierwszy to jedna, długa historia zatytułowana Les Yeux de Plomb podczas gdy tom drugi, Le Tour de Babel, to zbiór krótkich opowieści osadzonych w różnych okresach i o różnym charakterze, od SF po opowieści przygodowe czy kryminalne a nawet obyczajowe. Les Yeux de Plomb to komiks utrzymany w klimatach grozy, z gęstą atmosferą, pełną tajemnic, niedopowiedzeń i mroku. Ezrę odwiedzają trzej mężczyźni o ołowianych oczach/ołowianym spojrzeniu, ciężkim i pozbawionym życia. Cała akcja komiksu wydaje się być pół snem pół jawą. Wydarzenia następują jedne po drugich bez wyraźnej przyczyny. Ezra wyrusza do Mertonville, gdzie pochowano Mort Cindera i kiedy przypadek zaprowadzi go na grób skazanego mordercy okaże się że ten ożywa na jego oczach i wstaje z grobu. W całej opowieści pobrzmiewają echa Poego i Lovecrafta, których opowieści zresztą Breccia w swojej karierze adaptował dla potrzeb komiksu. Główna siła Les Yeux de Plomb tkwi właśnie w atmosferze albumu, pełnej niedopowiedzeń i niejasności, ciągłym stanie zagrożenia kiedy każdy może okazać się człowiekiem o ołowianym spojrzeniu, zombie czyhającym na Mort Cindera i tych którzy mu pomagają. Okazuje się że ludzie ci są ofiarami eksperymentów medycznych profesora Angusa. Do końca jednak nie poznajemy tajemnicy Mort Cindera i jego nieśmiertelności. Scenariusz nie jest głównym atutem komiksu, opowieść o nieśmiertelnym mordercy, ścigającym go szalonym naukowcu czy starym antykwariuszu trzymają w napięciu ale to grafika Brecci decyduje w głównym stopniu o sile tego dzieła. Wiele wątków wprowadzonych na początku opowieści nigdy nie zostaje wyjaśnionych, jak choćby tajemniczy znak pająka pojawiający się tu i ówdzie na pierwszych stronach komiksu. Takie drobiazgi świadczą o podejściu autorów do tworzonej historii, pisanej i rysowanej z odcinka na odcinek, bez sprecyzowanego planu, spontanicznie. To co jest ważne w komiksie to atmosfera, budowana przez scenarzystę, ale przede wszystkim przez rysownika. Każda plansza, każdy kadr niemal, to małe arcydzieła chiaroscuro. Sceneria opowieści została dobrana tak aby spotęgować napięcie, uczucie grozy i niepokoju. Wiele scen rozgrywa się nocą, w lesie lub na cmentarzu, w półmroku, w opuszczonych, zaniedbanych miasteczkach czy domach.

case_03

Breccia, używając czerni i bieli, tworzy obrazy naprawdę zapadające w pamięć. Nic dziwnego że po tym albumie rysownik zaczął eksperymentować z szarościami i plamą, bo w dziedzinie klasycznego rysunku, techniki chiaroscuro, nikt, nawet on sam nie byłby chyba w stanie pójść ani kroku dalej. Po prostu dalej nie ma już nic. Kolejne albumy Brecci to stopniowe odchodzenie od operowania kreską na rzecz plamy i użycia szarości. To też odejście od realizmu w rysunku na rzecz karykatury i  abstrakcji, co osiągnęło apogeum w opisanych wcześniej Buscavidas czy Draculi. trzeba dodać że Breccia nie zrezygnował kompletnie z realizmu, niektóre jego późniejsze albumy są tworzone kreską zbliżoną do realistycznej, a raczej kreską wciąż zdradzającą pewne, niewielkie, związki z realistycznym rysunkiem, jak choćby w  Raporcie o ślepcach do scenariusza Ernesto Sabato.

breccia-cerca-nota-imc3a1genes08-retoque
Jak w przypadku większości komiksów Brecci, oryginalne plansze Mort Cinder w większości zaginęły i album został opublikowany przy wykorzystaniu skanów wcześniejszych edycji. Jak twierdzi w przedmowie wydawca, połowa plansz oryginalnych ocalała, ale dla zachowania jednolitej i konsekwentnej warstwy graficznej albumu, całość została wydrukowana w jakości skanów z albumów. Kiedy patrzy się na niektóre z kadrów, z naprawdę delikatną kreską, można żałować że nie zobaczymy ich w jakości na jaką zasługują. Na niektórych kadrach widać delikatne kreskowanie ze szczegółami niknącymi w bieli lub plamach czerni. Nawet jednak w stanie w jakim zostały wydrukowane, plansze z Mort Cinder robią piorunujące wrażenie.

mort-cinder-1
Le Tour de Babel to dalszy ciąg opowieści o Mort Cinderze. W tym przypadku jednak zachodzi pewna zmiana. Przede wszystkim opowieść odchodzi od poetyki grozy i horroru by zastąpić je bardziej różnorodnym materiałem. Opowieści zwykle podążają za powtarzalnym schematem, Ezra Winston wchodzi w posiadanie jakiegoś przedmiotu i okazuje się że Mort Cinder ma wspomnienia z nim związane, w którymś ze swoich poprzednich żyć miał z nim styczność. W tym momencie następuje opowieść o przeszłości, bliższej lub dalszej, od mitycznej starożytności z opowieści o tym jak Mort brał udział w budowie tytułowej wieży, poprzez starożytny Egipt aż po czasy niemal współczesne autorom. mort charlie

Opowieść Matka Charliego, chronologicznie kolejna po Les Yeux de Plomb, ma charakter pośredni pomiędzy pierwszym tomem a drugim. Występują tu elementy horroru a Ezra znajduje się w przeszłości wraz z Mort Cinderem, towarzysząc mu w jednej z jego przygód, rozgrywającej się kilkadziesiąt lat wcześniej. W późniejszych opowieściach Ezra jest jedynie biernym słuchaczem.

Widać tu dyskretne przejście w ontologii opowieści, od magii i grozy, niewyjaśnionych wydarzeń – do opowiadań w których Ezra staje się tylko widzem, tak jak czytelnicy. Krótkie historie z drugiego tomu mają też bardziej ludzki wymiar, opowiadają o przyjaźni, stracie, nadziei. Grafika jest tu spokojniejsza, mniej mroczna choć nastrój ciągle jest w niej budowany kreską Brecci.
To co stanowi siłę komiksu Mort Cinder to przede wszystkim jego strona graficzna. Szczególnie dlatego zapewne że komiks doczekał się jedynie edycji francusko, hiszpańsko i włosko języcznych i wielu czytelników poznało jedynie grafikę, bez znajomości historii jako takiej.mort diocenes Nie można jednak pominąć roli scenarzysty który wykorzystał swoją znajomość literatury popularnej i jej motywów dla stworzenia opowieści które pozwoliły rysownikowi na rozwinięcie skrzydeł. Les Yeux de Plomb to radość przede wszystkim dla wielbicieli literatury grozy podczas gdy Le Tour de Babel jest skierowana do szerszego odbiorcy, zainteresowanego historią, opowieściami przygodowymi, SF czy kryminałami. Graficznie, druga część nie ustępuje wiele pierwszej, o czym można się przekonać oglądając ostatnią z opowieści z z serii, Bitwę o Termopile na blogu poświęconym komiksom, gdzie porównane są edycja włoska i hiszpańska, niestety blog prowadzony jest w języku hiszpańskim.

Reklamy

One thought on “Mort Cinder

  1. Pingback: Comic Creator Spotlight: The Life and Work of Alberto Breccia – Part Two by Ron Tiner | downthetubes.net

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s