Teoria ziarnka piasku

Benoît Peeters (sc) i François Schuiten (rys) La Théorie du grain de sable
Mary von Rathen to bohaterka jednego z ciekawszych albumów z serii Mroczne Miasta, L’Enfant penchée opublikowanego w 1996 roku. Pewnego dnia, niespodziewanie i bez logicznego powodu, bohaterka odchyla się od pionu. Wzbudza to sensację i zmienia życie Mary na zawsze. Ta historia to jedna z najlepszych opowieści cyklu. Ale ten tekst jest o wydanym ponad dziesięć lat później albumie La Théorie du grain de sable. Ten album, mimo że powraca w nim bohaterka znana z L’Enfant penchée nie jest już tak udany. W komiksie jest wszystko co zwykle znajdujemy w albumach z cyklu, jednak brakuje mu czegoś nieuchwytnego, czegoś co poruszyłoby czytelnika.

Okładka albumu


W La Théorie du grain de sable Brüsel, alternatywna wersja znanej nam Brukseli, musi uporać się z serią zadziwiających zjawisk. Najbardziej widoczne jest pojawienie się piasku którego ilość z czasem zwiększa się znacząco. Zjawiska te, z początku wzbudzają zaciekawienie raczej niż lęk, ale dzieje się tak jedynie do czasu. Niebawem sytuacja staje się tak groźna że władze miasta sprowadzają detektywa zajmującego się niezbadanymi zjawiskami. Tym detektywem jest znana nam już Mary von Rathen. Zmiany jakie zaszły w mieście okazują się mieć związek z wizytą pewnego podróżnika z kresów znanego świata i tajemniczym artefaktem do niego należącym. W albumie, oprócz znanych nam już dekoracji poznajemy nowe obszary świata Mrocznych Miast, tym razem wzorowane na krainach z pogranicza Iranu i Pakistanu.

18073186
Album duetu Benoît Peetersa (sc) i François Schuitena (rys) ma wiele zalet znanych z wcześniejszych albumów serii. Rysunki są jak zawsze bez zarzutu, zarówno znane już lokacje, jak Brüsel czy też zupełnie nowe, jak Boulachistan zostały przedstawione w stylu do którego cykl nas przyzwyczaił. Częścią która zawodzi w komiksie jest sama historia, powtarzająca schematy serii, w sposób nieco już mechaniczny i pozbawiony głębi jaką cechowały się wcześniejsze albumy cyklu. Być może pojawiło się u autorów zmęczenie serią, na co wskazywałaby spadająca częstotliwość ukazywania się nowych dzieł z cyklu, a przede wszystkim, to że od publikacji Souvenirs de l’éternel présent w 2009 roku nie ukazał się żaden nowy komiks z serii Mroczne Miasta. kontrast pomiędzy dwoma albumami w których występuje Mary nie mógłby być większy.

L.10EBBN001890.N001_THEOgIN13_Ip097p114_FR

Jedną z ulubionych metod tworzenia komiksu przez Peetersa jest umieszczanie w świecie Mrocznych Miast elementu fantastycznego który staje się katalizatorem wydarzeń. Tak było, między innymi, w La Fièvre d’Urbicande, gdzie mała konstrukcja geometryczna rozrasta się do rozmiarów zagrażających życiu miasta i jego mieszkańców, w L’Ombre d’un homme, którego główny bohater staje się pewnego dnia, niespodziewanie dla samego siebie, właścicielem kolorowego cienia czy wspomnianym już L’Enfant penchée. W każdym z tych albumów nadzwyczajne zdarzenia czy zjawiska nie były tematem same w sobie lecz raczej katalizatorem opowieści, zmieniającym bohaterów i ich życie. To te zmiany i ludzie byli głównymi bohaterami historii. W najnowszej odsłonie cyklu tak nie jest. Komiks to raczej zabawa stylistyczna, włącznie ze zmianą formatu na włoski czyli poziomy, z twarzami bohaterów zapożyczonymi od istniejących postaci z kręgów belgijskiej kultury i polityki czy powrotem do znanych wątków i miejsc. W wydanej niedawno opowieści La Douce, również opublikowanej w formacie włoskim, Schuiten pokazał dużo więcej duszy i prawdziwej zajmującej i odrobinę smutnej historii niż w Teorii ziarnka piasku. Po ostatnim albumie cyklu ciekawi mnie jak będzie wyglądała kolejna pozycja serii, jeżeli takowa powstanie.

zandkorrel-02-038

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s