Początek pięknej przyjaźni.

Colin Wilson (rys) Matz (sc) Du plomb dans la tête.

Obrazek
Komiks Du plomb dans la tête (Kula w głowie) zaczyna się mocnym uderzeniem, jak przystało na produkcje sensacyjną. Dwaj płatni zabójcy wykonują zlecenie na zabicie senatora USA w centrum Nowego Jorku. Wszystko idzie zgodnie z planem, są w końcu profesjonalistami. Jest tylko jeden szkopuł, jeden z nich, w przypływie frustracji, zabija psa przypadkowego przechodnia, co później okaże się brzemienne w skutki.
To zabójstwo wprawia w ruch całą kryminalną intrygę, poprowadzoną dość sprawnie przez Matza (scenarzystę Zabójcy) i zilustrowaną kompetentnie aczkolwiek bez fajerwerków przez Colina Wilsona, starego wyjadacza mającego na koncie pracę dla wydawców angielskich, francuskich (rysunki do La Jeunesse de Blueberry) czy włoskich.  Rysownika znanego też w Polsce z albumu Wilczyce Deszczu czy niedawno opublikowanej Teczki. Nic w opowieści nie dzieje się tak jak to zostało zaplanowane i w rezultacie wielu z bohaterów komiksu zginie przed rozwiązaniem całej intrygi.

Obrazek
W komiksie bohaterowie działają w parach. Jest para zabójców która zabiła senatora. Jest para policjantów która prowadzi śledztwo w tej sprawie oraz para dziennikarzy którzy także próbują rozwiązać zagadkę. Sparowanie bohaterów jest zapewne podyktowane stylem opowieści jaki preferuje scenarzysta, gdzie dialog odgrywa ważną rolę i dlatego postacie nigdy niemal nie są pokazane samotnie, zawsze prowadzą dialogi w stylu znanym już z Zabójcy, nieco jednak tym razem wtórnym w stosunku do historii znanej z wydanego w Polsce komiksu. Niektóre z dialogów są niemal kopiami tych jakie pojawiły się w Zabójcy, jak ten poświęcony przedstawieniu policjantów i zabójców w kinie. To niemal dosłowna kopia podobnej rozmowy Zabójcy i Mariano z komiksu Jacamona i Matza. Są też inne, powtarzające się elementy fabuły, takie jak watek przyjaźni policjanta z zawodowym zabójcą, w Du plomb dans la tête dużo bardziej rozbudowany niż w Zabójcy.

Obrazek

Podsumowując, Du plomb dans la tête, składająca się z trzech albumów seria, to nie jest cykl wybitny, ma o wiele więcej wad niż Zabójca i niewiele jego zalet. Jedną z nich jest jednak wartka akcja, komiks czyta się szybko, nie ma problemu ze zrozumieniem intrygi. Grafika zdecydowanie nie jest atutem tego komiksu, aczkolwiek nie można jej wiele zarzucić. Pojawiają się też nieliczne smaczki, jak wystylizowanie jednego z kadrów na obraz Hoppera Nighthawks – choć to może dość ograny motyw. Na podstawie komiksu powstał film z Sylwestrem Stallone, ale przeszedł on bez większego echa, zapewne słusznie. Polacy dostają w opowieści dodatkowy element który powinien ich zainteresować, biedne psisko zastrzelone na początku albumu nazywało się Jan Paweł II. Sam komiks zaś kończy się w sposób otwarty, gdy zawodowy zabójca i pozbawiony złudzeń policjant zaprzyjaźniają się i tworzą spółkę której przyszłe przygody być może wypełnią kolejne albumy ponieważ zakończenie cyklu jest otwarte a on sam był raczej wstępem do czegoś większego niż samodzielną historią.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s