Szeryfa Prawo porachunki z superbohaterami

„I’Am a hero hunter. I hunt heroes. Haven’t found any yet.”

Obrazek

Brytyjscy twórcy mają problem z autorytetami. Religię, politykę czy sztukę, wszystko traktują z dużo mniejszą dozą szacunku niż jest to przyjęte za oceanem. Czy to Alan Moore głoszący pochwałę anarchii w V jak Vendetta czy Alan Grant i John Wagner doprowadzający do absurdu idee porządku i prawa w komiksach o Sędzim Dredzie i Casandrze Anderson zdają się potwierdzać to twierdzenie. Nie inaczej jest w przypadku kolejnego twórcy z tego kraju, Pata Millsa. Nie da się ukryć że tym co wyróżnia superbohaterów jest fakt walki o sprawiedliwość, jakąś jej odmianę w każdym razie, czy walka o utrzymanie porządku społecznego i autorytetów. Jednym słowem tradycyjni superbohaterowie to przedstawiciele ustalonego porządku. Ich odrzucenie  i sparodiowanie to zanegowanie status quo.

Obrazek

Mills stworzył kilka komiksów które znają, albo powinni znać, wszyscy miłośnicy historyjek obrazkowych. Jest twórcą który był jednym z założycieli brytyjskiego magazynu komiksowego 2000AD, dla którego stworzył wiele serii komiksowych znanych do dziś, wystarczy wspomnieć tak słynne dzieła jak, znany również w Polsce, Sláine, ABC Warriors czy Nemesis the Warlock. Dzisiaj, oprócz pisania od czasu do czasu scenariuszy do kontynuacji wspomnianych komiksów zajmuje się przede wszystkim tworzeniem scenariusza do cyklu komiksowego Requiem Chevalier Vampire rysowanego przez Oliviera Ledroit’a i wydawanego na rynku frankofońskim przez Nickel Editions.

Wśród jego starszych dokonań dość ważnym etapem był komiks będący parodią komiksów superbohaterskich spod znaku DC czy Marvela. Marshal Law jest pracownikiem policji w San Futuro, dawnym San Francisco zniszczonym przez trzęsienie ziemi. Zbrodnia i przestępczość są tam oczywiście na porządku dziennym ale Marshal Law nie zajmuje się zwykłymi przestępcami, jego specjalność to ściganie superbohaterów. Nie robi tego jednak bezinteresownie, najsilniejszą i jedna z nielicznych emocji jakie pokazuje on w tym komiksie jest nienawiść i pogarda dla superbohaterów. Musi się poruszać w świecie gdzie superbohaterowie są obecni wszędzie a dla kogoś kto ich nienawidzi nie jest to z pewnością prosta sprawa.

Dość ironiczny, i zapewne zamierzony przez scenarzystę, jest fakt że sam Marshal Law ma wszystkie atrybuty superbohatera. Działa zamaskowany, w kostiumie i z ramionami owiniętymi zwojami drutu kolczastego, co w sumie może się kojarzyć z masochizmem i zapewne właśnie to Mills chce powiedzieć o superbohaterach, że takie przebieranki mają w sobie coś niezdrowego. Byłby to jedynie jeden z bardziej subtelnych sposobów na przekazanie tej myśli ponieważ założenie że bycie superbohaterem jest rodzajem choroby psychicznej czy nawet patologii jest przekazana całkiem otwarcie w historii Marshal Law Takes Manhattan gdzie tytułowy bohater musi zrobić porządek w Instytucie, gdzie umieszczani są oskarżeni o przestępstwa czy niewygodni dla władz superbohaterowie. Wszyscy zamknięci tam pacjenci są parodiami postaci z universum Marvela i DC. Wszyscy też są zdiagnozowani jako cierpiący na konkretne zaburzenia psychiczne. Ktoś kto jest fanem komiksu superbohaterskiego będzie miał sporo zabawy rozpoznając parodie tych bardziej i mniej znanych bohaterów zeszytów DC i Marvela. Przy czym wszystko w całym albumie, poczynając od konstrukcji postaci superbohaterów a skończywszy na opowiadanych historiach jest doprowadzone do absurdu, sama idea komiksu superbohaterskiego i tego co w nim jest najważniejsze jest wyszydzona w tym albumie bezlitośnie. Suoperbohaterowie to w rzeczywistości ludzie słabi, pełni kompleksów i strachu, ukrywający swoje słabości pod maskami i niezdolni do dokonania czegokolwiek nadzwyczajnego, chyba że chodzi o osiągnięcie nowego poziomu łajdactwa, najczęściej na usługach rządu lub innych autorytetów.

Dodatkową atrakcją komiksu jest jego oprawa graficzna za którą odpowiada Kevin O’Neill, bardziej znany aktualnie jako autor rysunków do serii Liga Niezwykłych Dżentelmenów do scenariusza Alana Moora. Już w Marshal Law jego styl ilustracji był w pełni ukształtowany i bliski temu co prezentuje w Lidze. Grafika wzbogaca komiks nie tylko tradycyjnie, przez ilustrowanie historii, ale także poprzez dodanie do niego dodatkowej warstwy przekazu. Kadry komiksu pełne są aluzji i gier słownych, ujętych w formie graffiti na murach mijanych budynków, wraków samochodów czy napisów na broni czy ubraniach postaci w komiksie. Te wstawki są komentarzami autorów na najróżniejsze tematy zaczynając od pop kultury a kończąc na bardziej poważnych problemach. Nie jest to zabieg nadzwyczajnie oryginalny, był stosowany dość często w seriach pojawiających się w 2000 AD gdzie Mills publikował regularnie.

Obrazek

Komiks jako całość dostarcza w miarę przyzwoitej rozrywki, co było chyba głównym założeniem autorów. Są w nim elementy poważniejsze niemniej jest to pozycja przeznaczona przede wszystkim dla fanów komiksu superbohaterskiego. Parodie postaci i historii są dość udane, ale jak wspomniałem, osoby które znają lepiej kanon tego gatunku, i to ten sprzed ponad dwudziestu lat, mają dużo większą szansę bawić się czytając ten komiks. Mills przy tworzeniu tego komiksu wychodził najwyraźniej z dwóch założeń: komiks superbohaterski jest z natury autorytarny, skierowany do ludzi którzy potrzebują autorytetów, poza tym jest też infantylny, żeby nie powiedzieć głupi i te poglądy znalazły odzwierciedlenie w albumie z przygodami Szeryfa Prawo.

Poza tym nazywanie zwykłego, twardookładkowego wydania komiksu bez żadnych dodatków poza okładkami oryginalnych wydań edycją Deluxe jest lekką przesadą ze strony DC Comics.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s