Gianni de Luca – I giorni dell’Impero

Komiksy religijne to nie moja bajka ale dla rysunków Gianniego de Luca zawsze jestem gotowy zrobić wyjątek. Dlatego do mojej kolekcji dołączył kolejny album rysownika, reedycja jego komiksu stworzonego dla magazynu Il Giornalino. Graficznie album jest perfekcyjnym przedstawicielem gatunku realistycznego komiksu historycznego. Scenariusz również umiejętnie łączy elementy przygodowe z kryminalnymi tworząc perfekcyjną całość. Dlatego jestem zadowolony z zakupu, nawet jeśli ten komiks to katolicka propaganda.

Czytaj dalej

Perramus

Powoli nadrabiamy zaległości w dziełach klasyków a jednym z nich jest niewątpliwie Alberto Breccia. Po Mort Cinder i Mitach Cthulhu przyszła pora na Perramusa. Każdy kto kupił dwa poprzednie komiksy Brecci może mieć oczekiwania co do zapowiedzianego komiksu które rozminą się z rzeczywistością bo Perramus to nie jest komiks gatunkowy jak jego dwaj poprzednicy wydani w Polsce. Nie znaczy to że dziełu Brecci i Sasturaina brakuje walorów rozrywkowych, szczególnie humoru i akcji. Ważniejsze w Perramusie są jednak inne elementy, jak alegoria sytuacji politycznej w Ameryce Łacińskiej i Argentynie czy totalitaryzm.

Czytaj dalej

Gorn

gorn1 Gorn, ta seria zaliczyła w naszym kraju falstart, nie wiem czy jest w Polsce ktokolwiek kto ją pamięta. Trochę szkoda tego komiksu, bo zasługuje na uwagę mimo tego że pierwsze albumy cyklu nie prezentują nadzwyczajnego poziomu. Ponadto komiks Tiburce Ogera wydał Amber, w swoim krótkotrwałym spazmie zdobywania rynku komiksowego. Gorn znalazł się w jednym worku z kilkoma dość przypadkowymi seriami i komiksami, niekoniecznie wydawanymi jak twórcy je sobie zaplanowali (Falka wydawana od 6 części). Nie były to też w większości serie godne uwagi. Jednak Gorn nie bez powodu uchodzi za jedną ze sztandarowych serii fantasy rynku frankofońskiego przełomu wieku. Jest to też wciąż najlepsza seria jaka wyszła spod pióra i ołówka jej twórcy (choć to tylko moje zdanie). Czytaj dalej

Śluzy Nieba – Rodolphe

ecluses tiffen

Śluzy nieba to komiks który przeczytałem głownie dlatego że zachowałem dobre wspomnienia po dwóch seriach napisanych przez Rodolphe, Innym Świecie i Czarnej Marii. W międzyczasie przeczytałem też cykl Trent, kilku albumowy cykl westernowy rozgrywający się w Kanadzie i mający za głównego bohatera oficera RCMP czyli kanadyjskiej konnej policji. Mimo całej sympatii jaką miałem do tej formacji po obejrzeniu wszystkich odcinków serialu Na Południe, ten komiks mi nie podszedł, choć nie jest to zła seria. Tylko trochę powolna jak na western czy komiks przygodowy. No i te sztywne rysunki Leo. Już bardziej podobała mi się seria fantasy Taï-Dor tego scenarzysty, choć też straciła drogę przed domknięciem wszystkich wątków. Śluzy nieba nie przemawiały do mnie, bo wyglądały na pierwszy rzut oka na serię historyczną a to nie jest mój ulubiony typ historii. Okazało się że moje obawy były bezpodstawne i ten cykl stał się jednym z moich ulubionych, jeżeli nie komiksem w ogóle to na pewno jednym z ulubionych scenarzysty.

Czytaj dalej

Autre Monde – Rodolphe i Magnin.

Trochę pewnie dlatego że się starzeję a może tylko dlatego że robię się sentymentalny – głównie jednak z powodu porządków w pudłach, przypomniałem sobie parę komiksów i serii które czytałem zaczynając przygodę z komiksem jakieś 20 lat temu. Ostatni pomysł Ongrysa z głosowaniem na komiks który można wydać tylko wzmocnił moją chęć powrotu do tych staroci i czasów w których je czytałem. Poza tym przyda mi się motywacja do zrobienia większej ilości wpisów. Postaram się w ciągu najbliższych dwóch czy trzech miesięcy publikować w każdy weekend jeden wpis. Szykujcie się więc na serię wpisów o takich paździerzach jak Klątwa siedmiu zielonych kul, Kroniki Panchrysii, Poranek spalonych całunów, Gorn, Śluzy nieba, Galfalek, Altor czy Anita Bomba.

Na początek Inny świat autorstwa Rodolphe i Magnin.  Inny świat  (L’Autre Monde) to komiks który wspominam naprawdę dobrze z zamierzchłych czasów. Głównych atut to grafika Florence Magnin, bardzo oniryczna i bajkowa, doskonale pasująca do opowieści jaką napisał skądinąd dobrze znany scenarzysta Rodolphe.

autre monde 6

Winieta Florence Magnin z głównymi bohaterami Innego Świata.

Czytaj dalej

Roland Korsarz

H.G. Oesterheld zdobył uznanie w Europie jako scenarzysta Eternauty i Mort Cindera. Publikacji w Europie doczekały się również inne jego komiksy, Ernie Pike czy Sierżant Kirk okazały się nie ustępować jakością najbardziej znanym dziełom scenarzysty. Argentyński twórca stworzył dziesiątki, jeżeli nie setki historii które pozostały nieznane na naszym kontynencie. Niektóre z nich są sukcesywnie publikowane przez włoskich wydawców. Nie wszystkie komiksy Oesterhelda zasługują na uwagę ale jest seria która nigdy nie doczekała się edycji na starym kontynencie mimo tego że absolutnie zasługuje na uwagę. Roland, el corsario to przygodowa historia z gatunku opowieści pirackich, pełna przygód, walk, zdrad i mordów. Mimo tego że Roland korsarz to opowieść gatunkowa Oesterheld pokazał jak można taką opowieść podnieść na wyższy poziom nie tracąc przy tym jej walorów rozrywkowych. Strona graficzna serii również ma spory wpływ na pozytywny odbiór opowieści w czym niemała zasługa José Luis García Lópeza, ilustratora pierwszych 27 odcinków cyklu.roland2

Czytaj dalej

Mistrz Aldo Di Gennaro

Aldo di Gennaro to kolejny z włoskich artystów komiksowych który koncentrował się bardziej na tworzeniu ilustracji niż dzieł stricte komiksowych. Opublikował zaledwie kilka opowieści w prasie komiksowej a popularność zdobył tworząc okładki i ilustracje dla prasy i wydawców komiksowych, między innymi dla Sergio Bonelli Editore.gennaro maestro1 Szkoda że nie zilustrował więcej komiksów bo jego rysunki to główny atut opowieści Il Maestro (Mistrz), odcinkowej serii przygodowo- fantastyczno- kryminalnej wznowionej niedawno w zbiorczej edycji a oryginalnie opublikowanej w odcinkach w piśmie dla dzieci Il Corriere dei Ragazzi.

Czytaj dalej

Lester Cockney – Franz

Lester Cockney to sztandarowa seria belgijskiego twórcy o pseudonimie Franz. Nie jest to zły wybór by zapoznać nowych czytelników z twórczością tego autora, specjalisty od realistyczniej kreski i przygodowej fabuły. To co Franzowi wychodzi najlepiej to tworzenie kolorowych i angażujących postaci które potrafią ubarwić nawet najnudniejsze opowieści. Jeżeli dodamy do tego egzotyczne, często zmieniające się scenerie i szybką akcję to mamy wszystko co potrzebne jest w komiksie przygodowym. Nawet jeżeli Lester Cockney to nie jest arcydzieło które poruszy czytelnika czy zmusi go do myślenia, to przynajmniej zapewni niezłą rozrywkę na parę godzin. lester 1

Czytaj dalej

Nippur z Lagash

Nie kojarzę zbyt wielu komiksów których akcja osadzona jest w starożytności, przynajmniej tej wybiegającej poza schematy Grecji i Rzymu. Spadkobiercy Słońca Didiera Convarda to jeden z nielicznych wyjątków jakie przychodzą mi do głowy. Są też Podboje wydane przez Egmont, ale lepiej dla wszystkich jeżeli szybko zapomnimy o tej produkcji. Robin Wood sięgnął po tą tematykę tworząc pulpową serię Nippur z Lagash. I ten cykl, pełen przygód, walk, niespodziewanych zwrotów akcji czy epickich wojen to wciągająca lektura której raczej nie uświadczymy w naszym kraju, bo kto zaryzykuje publikację zupełnie nieznanej pulpowej serii liczącej sobie kilkaset odcinków, zilustrowanej przez twórców praktycznie nieznanych w naszym kraju.

nippur egypto

Czytaj dalej